Żukowska: Wolę dialog z Morawieckim niż z Czarnkiem
Kandydatem PiS na premiera został Przemysław Czarnek, a nie były szef rządu Mateusz Morawiecki. W ostatnim czasie pojawiły się jednak doniesienia, że byłego ministra edukacji u nauki ma zastąpić szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki.
Tymczasem PiS przeżywa poważny kryzys. Władze partii zakazują swoim członkom udziału w stowarzyszeniach, a politycy, należący do Rozwoju Plus, nie chcą opuszczać organizacji Mateusza Morawieckiego.
Żukowska: Ciekawiej mi się słucha Morawieckiego niż chyba niedoszłego premiera Czarnka
Do sytuacji w PiS odniosła się w czwartek na antenie Radia Wnet szefowa klubu parlamentarnego Lewicy Anna Maria Żukowska.
– Na pewno ciekawiej mi się słucha pana premiera Morawieckiego niż pana już chyba niedoszłego premiera Czarnka, bo Czarnek to po prostu stara się być taką Konfederacją bis, pokrzykuje, ale to merytoryki w tym za dużo nie ma – przyznała parlamentarzystka.
Zdaniem Żukowskiej, Morawiecki "ma ciekawe pomysły niektóre". – Nie mam co kryć, że jeżeli chodzi o jakieś kwestie dotyczące infrastruktury, rozwoju państwa, to ja mam nadzieję, że niezależnie od tego, jaki rząd będzie w przyszłości (...) będą kontynuowane, takie jak m.in. Centralny Port Komunikacyjny czy elektrownia atomowa – zaznaczyła posłanka Lewicy.
– Jeżeli muszę jako lewicowa osoba dilować z jakąś prawicą w Polsce, to wolę ten dialog toczyć i spór polityczny z Mateuszem Morawieckim, bo tak jak mówię, on jest bardziej ugruntowany merytorycznie, niż z takimi osobami właśnie jak pan Czarnek, z którymi nie ma żadnej dyskusji ani nie może być żadnego porozumienia na żadnym polu, bo jemu nie o to chodzi – oceniła Anna Maria Żukowska.
Posłanka Lewicy: Wolałam Bodnara niż Żurka
Szefowa klubu parlamentarnego Lewicy odniosła się również do działań ministra Waldemara Żurka.
– Nie jest tajemnicą, że ja jednak z panów dwóch będących w tej kadencji ministrami sprawiedliwości wolałam pana ministra Bodnara – powiedziała Anna Maria Żukowska. – Jemu zarzucała ta silniczkowa strona, że za wolno, za mało itd., nie ma tych rozliczeń, Ziobro nie ma w więzieniu, a przecież to nie minister wsadza ludzi do więzienia – dodała.
Żukowska przyznała, że dobrze jej się pracował z ministrem Bodnarem "w tym sensie, że on organizował dużo spotkań, konsultacji, naprawdę rzeczy były przegadane, a czasami jak jakiś z ministerstwa, albo nie z ministerstwa, ale jednak wiadomo, że inspirowany przez ministerstwo projekt wjeżdża do Sejmu, to jest na ostatnią chwilę".
– Minister Żurek też jest dobrym ministrem. Ani jeden, ani drugi nie zrealizuje fantazji, które niektórzy nadal mają, że w dwa tygodnie (...) da się doprowadzić do prawomocnych skazań kogokolwiek – podkreśliła parlamentarzystka.